Mili Rodacy !
Ależ mi wyszło : wzniośle i patriotycznie ;-)
A przecież temat, który chcę tym razem poruszyć, tylko na pierwszy rzut oka może takim się wydawać, czyli patriotycznym. A może rzeczywiście tak jest…
No cóż, doczekajcie końca tych wynurzeń.
O co chodzi w tym całym wstępie ? Otóż, jak zapewne stali bywalcy tej strony wiedzą (?) lub mogą się domyślać, w naszym Stowarzyszeniu działa zespół, a właściwie dwa, tańców ludowych. Oczywiście mowa o tańcach ludowych pochodzących z różnych regionów Polski. Z relacji z imprez dokumentowanych zdjęciami, mogliście niejednokrotnie zobaczyć, że nasze zespoły (dziecięcy i dorosłych) są uczestnikami (często nawet ozdobą;-) ) większości z nich. Nie ukrywamy, że efekt końcowy to wynik czasami ciężkich prób i ćwiczeń, okupionych wysiłkiem i potem (w sensie dosłownym). Cotygodniowo jesteśmy skazani na bezlitosne traktowanie ze strony naszego „trenera”, a w słowach też potrafi być ostry, niekoniecznie z pozytywnym wynikiem, czyli „powołaniem na ważny mecz”.
Ale, powiedzmy sobie szczerze, tylko „twarde” traktowanie zmusza ludzi do poważnego podejścia do zadań, które dobrowolnie wzięli na siebie. Przynajmniej my, członkowie zespołu, tak to rozumiemy.
A więc chwała Leonowi i Dorocie, którzy prowadzą te zespoły !
Nie ukrywam, że jest to równocześnie świetna zabawa, a przede wszystkim spotkania w gronie przyjaciół, wzajemnie się wspierających i pomagających sobie.
Ponadto przynależność do zespołu ma też swoje dobre strony. Nasze częste wyjazdy dają możliwość poznania kraju, w którym zdecydowaliśmy się żyć. O satysfakcji z udanych występów i krzewieniu polskiej kultury nie wspomnę, żeby nie popadać w zbytnią egzaltację. Jednak muszę przyznać, że to bardzo miłe, gdy tańczymy dla hiszpańskiej - czy, jak ostatnio, ukraińskiej – publiczności i wiemy, że nasz występ bardzo się podobał.
A teraz sedno sprawy… otóż ostatnio mamy pewne braki osobowe w zespole. Ludzie czasami wracają do Polski, przenoszą się dalej od Madrytu lub po prostu brakuje im czasu na zajęcia dodatkowe.
Szczególnie brak nam chętnych panów… do tańczenia oczywiście ;-) (już słyszałam dowcipne komentarze rodaków). Panie również bardzo mile widziane.
Nie oczekujemy udokumentowanych referencji z przynależności do tego typu zespołów w Polsce. Najważniejsze to umiejętność tańca w ogóle, poczucie rytmu a przede wszystkim chęć do pracy w naszym zespole. Reszta jest do osiągnięcia wspólnie. Jak w starym komunistycznym haśle :
”W jedności siła” ;-)
WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH ZAPRASZAMY na nasze cotygodniowe próby, które odbywają się w każdą niedzielę w godz. 12.00-14.00 w Getafe :
28901 Getafe, C/Leoncio Rojas 18, Centro Civico San Isidro
(najbliższa stacja metra : Getafe - Alonso de Mendosa).
Pozdrawiam, Anna Łukasińska.
Poprawiony (wtorek, 06 lipca 2010 17:58)







