„Golec uOrkiestra” zagrała dla Polonii w Hiszpanii
16 grudnia 2011 r. w podmadryckim mieście Getafe odbył się świąteczno-noworoczny koncert galowy zespołu „Golec uOrkiestra”. Wydarzenie zostało zorganizowane przez polonijne stowarzyszenia Nasz Dom i Dom Polski w ramach projektu „Artyści polscy dla Polonii hiszpańskiej”.
Tegoroczny koncert, objęty honorowym patronatem Ambasady RP w Madrycie, miał charakter wyjątkowo uroczysty, gdyż świętowana była 10. rocznica powstania stowarzyszenia Nasz Dom. Nuestra Casa oraz pięciolecie funkcjonowanie Domu Polskiego w Getafe.
Pan Andrzej Janeczko, prezes obu stowarzyszeń i główny organizator koncertu, podczas powitania zaproszonych gości na czele z ambasadorem RP w Madrycie Ryszardem Schnepfem z małżonką, przedstawicieli lokalnych władz miasta Getafe, członków stowarzyszeń polonijnych oraz Polaków przybyłych z innych miast Hiszpanii (m.in. Saragossa, Segovia, Ávila, Alcalá de Henares), wyraził swoją wielką radość z możliwości wspólnego świętowania podwójnego jubileuszu w tak zacnym gronie przybyłych osobistości i artystów.
Jak przyznał w czasie rozmowy p. A. Janeczko – moją największą satysfakcją jest w tym momencie to, że wszystkie cele i formy działalności, jakie postawiliśmy sobie na zebraniu założycielskim naszych stowarzyszeń, są regularnie i skutecznie realizowane.
Obok projektu corocznych grudniowych koncertów „Artyści polscy dla Polonii hiszpańskiej”, którego pomysł zrodził się w 2001 r., stowarzyszenie Nasz Dom organizuje również występy polskich artystów z okazji Światowego Dnia Polonii obchodzonego w dniu 2 maja.
- W ciągu 10 lat udało nam się zorganizować występy ok. 350 polskich artystów. Wśród zaproszonych wykonawców byli m.in. grupa Lombard, Budka Suflera, Czerwone Gitary, Alicja Majewska i Włodzimierz Korcz, Kabaret Elita, Zbigniew Wodecki. Co roku staramy się urozmaicać repertuar – podkreślał prezes.
Na pytanie co dają takie koncerty środowisku polonijnemu w Hiszpanii p. A. Janeczko odpowiedział: – Odpowiedzią na to niech będzie inne pytanie, które stawiają mi ludzie po zakończeniu każdego koncertu: kto za rok? Czyli, gdyby ludziom nie byłoby to potrzebne, gdyby na to nie czekali, to na pewno nie zadawaliby tego pytania. A już od maja, czerwca następnego roku dzwonią do biura, prosząc o konkretną datę następnego koncertu.
Organizacja koncertu 15-osobowego zespołu góralskiego była dużym przedsięwzięciem logistycznym, ale jak przyznał p. A. Janeczko, lubimy wyzwania i zawsze dobieramy takich artystów, którzy robią wspaniałą zabawę w teatrze, który mamy do dyspozycji. Poza tym – jak dodał prezes – tak sprawna organizacja tego koncertu nie byłaby możliwa bez skutecznych działań sprawdzonego już ok.
30-osobowego sztabu osób zaangażowanych w sprawy techniczne, logistykę i promocję.
Jak dało się bez trudu zauważyć w czasie samego koncertu i jak również wynikało z udzielanych komentarzy tuż po występie góralskich artystów, publiczność polska i hiszpańska bawiła się znakomicie, czego dowodem było wielokrotne bisowanie zespołu oraz wyjątkowo gromkie i długie oklaski.
Jak powiedziała w rozmowie jedna z uczestniczek koncertu p. Joanna - doceniam i podziwiam talent muzyków, są genialni muzycznie i są dobrzy w tym, co robią. Od ośmiu lat już co roku jestem na tych przedświątecznych koncertach organizowanych przez Nasz Dom i co roku jest bardzo ciekawie. Rzeczywiście porwali ludzi i muszę przyznać, że Polonia w Madrycie potrafi się wspaniale bawić. Wydaje mi się, że dzieje się tak dlatego, bo przejmujemy trochę tego hiszpańskiego luzu i spontaniczności, co zresztą zauważyli sami artyści.
Natomiast wymieniające się pokoncertowymi wrażeniami panie Renata i Grażyna przyznały, że bardzo zatęskniło się za Polską, za świętami, za rodziną.
Na góralskim koncercie nie zabrakło również najmłodszych. 9-letnia Natalia powiedziała, że najbardziej podobały mi się kolędy, ale ogólnie cała muzyka, bo świetnie się bawiłam i wytańczyłam.
Zespół „Golec uOrkiestra” gościł w Madrycie po raz pierwszy. Na pytanie jak się gra dla hiszpańskiej Polonii? Łukasz Golec odpowiedział: – Rewelacja. Publiczność była dziś wyjątkowo gorąca. Mam nadzieję, że ludzie miło i długo będą wspominać ten koncert. Tym bardziej, że jest to wyjątkowy koncert, bo zagrany w okresie przedświątecznym, a my świetnie czujemy się również w reperaturze kolędowym. Polacy słyną z kolędowania, zresztą w Polsce mamy chyba największą liczbę kolęd i pastorałek w całej Europie, prawie sześćset jest w śpiewnikach. I uważam, że to jest piękna nasza tradycja, którą należy pielęgnować i przekazywać kolejnym pokoleniom, bo naprawdę warto. My póki co wydaliśmy trzy płyty kolędowe i na pewno jeszcze limit się nie wyczerpał, zostało do nagrania ze czterysta innych kolęd. Tymczasem pracujemy nad dziesiątą jubileuszową płytą, która zapewne ukaże się w marcu. Być może kolejnym razem przyjedziemy do Madrytu z tą właśnie najnowsza płytą. Tymczasem życzymy hiszpańskiej Polonii wszystkiego najlepszego na Święta: niech się darzy, niech się mnoży w Nowym Roku!
Komplementy w stronę polonijnej publiczności popłynęły również ze strony p. Edyty Golec. Artystka przyznała w rozmowie, że grało się fantastycznie, a polonijna publiczność była rewelacyjna i żywo reagująca. I choć teatr jest miejscem, które ogranicza swobodę ruchów i narzuca określone wzory zachowania się, to jednak w czasie koncertu gorąca polsko-hiszpańska krew nie pozwoliła publiczności siedzieć grzecznie w fotelach. Czuło się wzajemną wymianę dobrej energii i to było fantastyczne.
Na pytanie czy, mimo różnicy odległości, odczuli to, że nie grają w Ojczyźnie p. Edyta odpowiedziała, że tu w Hiszpanii jedność i więź polską dało im się odczuć bardzo wyraźnie. – Jak wiadomo, Polacy mieszkający na obczyźnie są spragnieni polskości – podkreśliła artystka. – Mamy nadzieję, że obudziliśmy tutaj polskiego ducha, chociaż widać, że jest on tutaj bardzo żywy, ale że udało nam się tą naszą wspólną energią jeszcze wyżej tego polskiego ducha wznieść – dodała p. Edyta.
Artystka przyznała również, że organizacja koncertu była dużym wyzwaniem logistycznym. Dlatego – jak powiedziała - chwała organizatorom, że się odważyli podjąć takiego trudnego zadania. Mamy nadzieję, że było warto i dobre emocje zostaną w sercach publiczności jeszcze długo po koncercie.
W styczniu kapela zagra również dla Polonii w Niemczech. Koncerty dla Polonii są bliskie sercu góralskich artystów, ponieważ – jak podkreśliła p. Edyta Golec – są one jedną z form podtrzymywania i umacniania więzi między Polakami. Opowiadając o pracach nad kolejną (10.) płytą zespołu i czwartym już tomem serii „Stroje ludowe w Karpatach polskich” prowadzonych w Fundacji Braci Golec we współpracy z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego, artystka powiedziała, że zależy nam bardzo, by tę polskość podtrzymywać, pielęgnować i ocalić od zapomnienia. Chcemy wszystkim Polakom pokazać ich historyczne i kulturowe bogactwo oraz zarażać ich naszą pasją polskości. Jesteśmy Europejczykami, ale przede wszystkim jesteśmy Polakami i trzeba być z tego dumnym i pięknie to w sobie nosić.
Na zakończenie świątecznego spotkania p. ambasador Ryszard Schnepf podziękował całemu góralskiemu zespołowi za dostarczenie wielu pozytywnych wrażeń muzycznych połączonych z momentami sentymentalnymi, które pozwoliły wrócić myślami do tych miejsc w Polsce, do których jako Polacy tęsknimy.
Korzystając z okazji p. ambasador złożył również wszystkim obecnym życzenia świąteczno-noworoczne podkreślając, by Nowy Rok był pomyślny zarówno dla Polski, jak i dla zmagającej się z wielkim kryzysem Hiszpanii. Do życzeń i podziękowań dołączyli się również przedstawiciele władz lokalnych, artyści oraz organizatorzy koncertu.
Z Madrytu Joanna Lizut















