Wywiady
W życiu nic nie dzieje się bez powodu rozmowa z Andżeliką BorysMarlena Tarasewicz: Jest Pani osobą, której nie trzeba przedstawiać. Każdy Polak się z Panią identyfikuje, podziwia za odwagę, determinację w podtrzymywaniu polskości. Jakie są Pani związki z Polską? Czy Pani rodzina zawsze mieszkała na Białorusi?
Andżelika Borys: Pochodzę z terenów Białorusi Zachodniej. Terenów, które do 1934 roku należały do Rzeczypospolitej i nazywały się Kresami Wschodnimi. Po agresji Związku Radzieckiego, wojsk bolszewickich, zostały one przez nich zagarnięte. To było terytorium Polski. Ludzie byli Polakami, mieli polskie obywatelstwo. W pewnym momencie, po prostu, obudzili się w innym państwie. Granica została przeniesiona. Grodno, grodzieńszczyzna i nie tylko, znalazły się na terenie Związku Radzieckiego. Moi rodzice, dziadek, babcia, cała moja rodzina, są Polakami. W latach 50 – tych, część mojej rodziny wyjechała do Polski. Tak się akurat złożyło, że moja babcia z dziadkiem nie wyjechali, zostali. Ze strony mamy mam dwie ciocie, które mieszkają w Polsce także mój kontakt z Polską zawsze był bardzo bliski. Zmieniony (czwartek, 23 lipca 2009 05:51) |
|
|
Wywiady






