Click on the slide!

Liczebność i struktura demograficzna

Od końca lat osiemdziesiątych liczba Polaków w Hiszpanii dynamicznie rośnie. Hiszpańska socjolog Maria Dolores Arnal oszacowała,…

więcej...
Click on the slide!

Organizacje polonijne

Pierwsze organizacje polonijne, tak na skalę lokalną, jak i należące do ogólnoświatowych stowarzyszeń polonijnych, powstały w…

więcej...
Click on the slide!

Duszpasterstwo polonijne

O polakach >> O polakach

Od 1948 roku działa w Hiszpanii Polska Misja Katolicka, która oprócz podstawowego posłannictwa duszpasterskiego inicjowała różnego…

więcej...
Click on the slide!

Inne wymiary życia polonijnego

W polskim środowisku w Hiszpanii coraz liczniejsze są oddolne, niezinstytucjonalizowane inicjatywy podjemowane przez osoby niezrzeszone. Wśrod…

więcej...
Click on the slide!

Miejsca pochodzenia i osiedlenia

Polacy osiedlający się w Hiszpanii w pierwszej połowie lat dziewięćdziesiątych pochodzili w głównej mierze z Polski…

Click on the slide!

Historia obecności polskiej w Hiszpanii

Emigracja ekonomiczna Polaków do Hiszpanii jest zjawiskiem stosunkowo nowym, bo liczącym niespełna 20 lat, jednakże obecność…

Frontpage Slideshow (version 2.0.0) - Copyright © 2006-2008 by JoomlaWorks
Strona Główna Wywiady

Wywiady

W życiu nic nie dzieje się bez powodu rozmowa z Andżeliką Borys

Marlena Tarasewicz: Jest Pani osobą, której nie trzeba przedstawiać. Każdy Polak się z Panią identyfikuje, podziwia za odwagę, determinację w podtrzymywaniu polskości. Jakie są Pani związki z Polską? Czy Pani rodzina zawsze mieszkała na Białorusi?

Andżelika Borys: Pochodzę z terenów Białorusi Zachodniej. Terenów, które do 1934 roku należały do Rzeczypospolitej i nazywały się Kresami Wschodnimi. Po agresji Związku Radzieckiego, wojsk bolszewickich, zostały one przez nich zagarnięte. To było terytorium Polski. Ludzie byli Polakami, mieli polskie obywatelstwo. W pewnym momencie, po prostu, obudzili się w innym państwie. Granica została przeniesiona. Grodno, grodzieńszczyzna i nie tylko, znalazły się na terenie Związku Radzieckiego. Moi rodzice, dziadek, babcia, cała moja rodzina, są Polakami. W latach 50 – tych, część mojej rodziny wyjechała do Polski. Tak się akurat złożyło, że moja babcia z dziadkiem nie wyjechali, zostali. Ze strony mamy mam dwie ciocie, które mieszkają w Polsce także mój kontakt z Polską zawsze był bardzo bliski.

Zmieniony (czwartek, 23 lipca 2009 05:51)

Więcej…

 

To ludzie tworzą atmosferę i wspomnienia... rozmowa z Martą Cugier i Grzegorzem Stróżniakiem, liderami zespołu Lombard

Marlena Tarasewicz: Zespół Lombard powstał w Poznaniu. Od ponad 20 lat jest obecny na polskiej scenie muzycznej. Tworzyło go 27 muzyków. Jak myślicie, czy to jest jego siłą?

Grzegorz Stróżniak: Z jednej strony tak, z drugiej jednak nie. Dobrze jest jak jest jeden skład, sprawdzeni ludzie, patrzący w jednym kierunku i szanujący się nawzajem. Lombard nie był od początku grupą przyjaciół z podwórka na dobre i na złe. Zawsze chciałem grać w kapeli rockowej. Po tym jak zobaczyłem Maanam w Opolu wiedziałem, że przyszedł czas na to żeby założyć zespół. Lombard powstał w 1981 roku przy Studio Sztuki Estradowej, w którym się uczyłem. To był mój pomysł, jednak muzycy wybrani zostali na drodze przesłuchania zorganizowanego przez szkołę. W zespole zawsze były tarcia, konflikty i niespełnione ambicje. Muzycy odchodzili i przychodzili z różnych powodów, niestety wówczas nie miałem na to wpływu tylko manager przydzielony z Urzędu.

Zmieniony (czwartek, 23 lipca 2009 05:45)

Więcej…

 

Moje prace będą żyły długo...rozmowa z Marią Wiśniewską (Marylą)

Maryla pochodzi z Pomorza. W jej obrazach widać tęsknotę za stronami rodzinnymi. Poprosiłam ją, aby opowiedziała nam o swojej twórczości.

Marlena Tarasewicz: Czym jest dla Pani malowanie?

Maryla Wiśniewska: Jestem samoukiem. Malowanie to relaks, oderwanie się od rzeczywistości. Kiedy maluję, czas tak szybko płynie... Mam jedno marzenie: mieć własne studio malarskie.

Zmieniony (czwartek, 23 lipca 2009 05:41)

Więcej…

 

Od zawsze byłam taka romantyczna dusza …

rozmowa z Heleną Walkowicz

Marlena Tarasewicz: Czy sztuka i malarstwo to Pani życiowe pasje?

Helena Walkowicz: Myślę, że tak. Tylko, że przy czwórce dzieci, przy tym wszystkim, co jest do zrobienia... W początkowej fazie w Hiszpanii, w walce o byt, ta właśnie proza życia jakby zabija w człowieku twórczość…

Zmieniony (czwartek, 23 lipca 2009 05:37)

Więcej…

 

Królowa Koloru rozmowa z Bogną Lis

Marlena Tarasewicz: Czy malarstwo jest Pani życiową pasją? Jeżeli tak, to, co o tym zdecydowało?

Tak, chyba jest moją życiową pasją. Z tym, że było to tak, że zawsze pracowałam w tym zawodzie. Z zawodu jestem dekoratorką. Zawsze pracowałam w domach kultury, robiłam rzeźby. Tutaj w Hiszpanii pracowałam z bardzo dobrze znanym w Alcali rzeźbiarzem, który pracował w rzeźbie ze styropianu. Robiliśmy rzeczy dla wielkich almacenów[1]. Praca niesamowita. Mój mąż, kiedy maluję i nie mogę spać (bo, mam jakiś niedokończony obraz), mówi: “Wiesz co, ważniejszy jest dla Ciebie obraz, niż ja!”

Zmieniony (czwartek, 23 lipca 2009 05:41)

Więcej…

 
Więcej artykułów…


Ostatnio logowali się
artur - 06.09-19:54
wawrzyn - 01.09-12:06
neebrad - 31.08-18:00
admin - 30.08-12:08
ALICJA - 29.08-21:02
ruda446 - 11.08-13:21
anna - 28.07-11:46
margota31 - 26.07-15:48
nomis - 23.07-18:48
edyta - 21.07-20:10
Partnerzy
Polecamy
Sonda
Czy podoba ci się obecna strona?
 
Teraz online
Naszą witrynę przegląda teraz 3 gości 
Licznik odwiedzin
67491
DziśDziś15
WczorajWczoraj151
TydzieńTydzień166
MiesiącMiesiąc818
WszystkieWszystkie67491
Logowanie